Bez słów

żałoba na UW

Są takie sytuacje, na które reakcji nie podsuwa ani etykieta, ani nauki o komunikacji, ani psychologia. Sytuacje, które nie mają sensu ani wytłumaczenia, a pochłaniają nas doszczętnie, z siłą tsunami.

Świat na opak

Dziś widziałam moich studentów pierwszy raz po tragicznych wydarzeniach ubiegłego tygodnia, gdy z rąk jednego z nas (studentów) zginęła jedna z nas (pracownica Uniwersytetu). Na ostatnich zajęciach widzieliśmy się podczas wizji lokalnej kampusu, badaliśmy jego topografię, estetykę, komunikację, aby na tej podstawie porozmawiać dziś o wizerunku Uczelni. Ale jak tu rozmawiać o wizerunku, gdy w trakcie tego tygodnia nasz świat wywrócił się do góry nogami?

Sytuacje takie jak ta są trudne dla nas wszystkich: uczących, uczących się, dbających o komfort naszej pracy i nauki oraz o bezpieczeństwo. Są nie do przewidzenia, nie do kontrolowania, a ich brzemię na długo kładzie się cieniem na funkcjonowaniu całej społeczności. Trudno mówić o jakichkolwiek regułach zachowań w związku z nimi.

Budowanie od podstaw

Jeżeli miałabym szukać jakiegokolwiek elementu stabilności i przewidywalności, czegoś czym można się podeprzeć obecnie we wzajemnych relacjach, to byłyby to wartości, które leżą u podstaw wszelkich systemów grzecznościowych. Szacunek dla drugiego człowieka, uważność na niego, życzliwość i wyrozumiałość.

W sytuacjach granicznych mamy do czynienia z całym spektrum emocji i wynikających z nich zachowań. Odczuwamy złość, strach, lęk, otępienie, ale też… irracjonalną ulgę i zadowolenie, bo żyjemy. A może i w związku z tym – wyrzuty sumienia. Doświadczamy nadmiaru bodźców, jesteśmy bombardowani niekoniecznie sprawdzonymi informacjami przez media. A może i pytaniami – przez rodzinę i znajomych. Nie zawsze umiemy się od tematu odciąć, ukrócić dywagacje, działać dla własnego dobra zgodnie z zasadami higieny poznawczej.

Człowiek człowiekowi

Te wszystkie trudne okoliczności są łatwiejsze do przeżycia, gdy spotykają się ze zrozumieniem, akceptacją. Naszą własną i innych. Gdy trafiają na szacunek, mogą wybrzmieć, ale nie są podsycane. Gdy sami doznajemy ukojenia, dostajemy warunki do tego, aby wraz z czasem emocje i odczucia blakły.

Przedwczesna, niepotrzebna śmierć nigdy nie ma sensu. Ale niewątpliwie przywraca na właściwe miejsce priorytety tym, którzy żyją dalej. Poprzez rozpaczliwy kontrast unaocznia życie i wydobywa to, co w nim kluczowe. Dlatego powrót do normalności rozpoczynamy od pełnej szacunku chwili milczenia.

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Follow by Email
Facebook
Facebook
LinkedIn