Chronemika, czyli czas w obsłudze klienta
Nie zawsze szybko znaczy najlepiej. Czas w obsłudze klienta i odpowiednie nim zarządzanie to jedna z najbardziej niedocenianych inwestycji w wysoką jakość obsługi.
Nie zawsze szybko znaczy najlepiej. Czas w obsłudze klienta i odpowiednie nim zarządzanie to jedna z najbardziej niedocenianych inwestycji w wysoką jakość obsługi.
Niby „pieniądze szczęścia nie dają”, ale „…i jeszcze raz pieniędzy!”. Niby wstyd pochylać się nad czymś tak przyziemnym, ale „oby starczyło do pierwszego”. Niby wielu rzeczy „nie robimy dla pieniędzy” ale jednak „za coś rachunki trzeba płacić”. O pieniądzach chcemy i nie chcemy mówić. Pożądamy ich i boimy się. Jesteśmy z nich dumni i wstydzimy się.
O tym, że o religii i polityce nie wypada – ani z obcymi, ani przy rodzinnym stole – to wiemy. Choć w praktyce bywa oczywiście różnie. O czym jeszcze lepiej nie paplać?
Towarzyskich i grzecznościowych oczywiście. I nie chodzi o „wyższe sfery”, do których nie musimy pretendować już od jakichś 100 lat, tylko o sfery w rozumieniu czysto przestrzennym. Poczytajcie o tym, co ma uprzejmość do dystansów personalnych.
Nie jestem zwolennikiem rozumienia dobrych manier jako systemu wiążącego człowieka w „ciasnym gorsecie obyczajów”. Zawsze to podkreślam. Zasady savoir-vivre’u mają ułatwić nam życie, pozwolić poczuć się swobodnie w każdej sytuacji – i to głównie staram się pokazać na blogu. A jednak…