Idźcie i poprawiajcie innych…
Sześć przypadków, w których możesz (a nawet powinieneś) zwracać uwagę dorosłym.
Sześć przypadków, w których możesz (a nawet powinieneś) zwracać uwagę dorosłym.
Kiedy świąteczne życzenia dla mało znanych albo nielubianych osób „wychodzą nam” średnio serdeczne, rzadko się tym przejmujemy. Ale jak to jest, że nawet przy tych, którym gwiazdkę z nieba byśmy dali, „wymknie nam się” czasem coś, co przez lata odbija się potem towarzyską czkawką? I nam, i obdarowanemu.
Podobno mamy kolejny odwrót pandemii. Jako świadomi, odpowiedzialni i dorośli dbamy jednak o to, by środków osobistej ostrożności nie lekceważyć. A co zrobić, gdy lekceważą je inni? Na przykład noszenie maseczki? I jak to zrobić uprzejmie?
Od „przepraszam, ja tu stałem”, przez „stań tu Karolku, o tak, przed panią, przecież my tu wcześniej byliśmy, nie pamiętasz?” i „no tak, niektórych kolejka nie obowiązuje”, aż po „gdzie się wpychasz grubasie!”.
Wzdychacie tak czasem? Inni wzdychają na Wasz widok? Zgadzacie się? A może podnosi Wam to ciśnienie?
To nie jest wpis motywujący z kategorii „zachowuj się”. To mikropomoc na czas izolacji społecznej (i nie tylko). Podpowiedź, jak przetrwać to z godnością i z tym samym mężem/żoną.
Jeżeli – jak większość managerów z mojego pokolenia – wychowałaś się na zaleceniach z lat 90., to dobrze wiesz, że kontakt wzrokowy jest podstawą skutecznej komunikacji. I w biznesie, i na co dzień.
Rzut oka na podręczniki dobrych manier sprzed wieku podpowiada, że mamy dziś niezwykłą swobodę świętowania karnawału. Żadnych zaproszeń, wyśrubowanych wymagań, sztywnych konwenansów. I ciasnych gorsetów też nie. Ot: dokąd, z kim i kiedy – istne problemy pierwszego świata.