Grzeczne czy niegrzeczne?
To co w jednych okolicznościach jest przejawem grzeczności, w innych może być arogancją lub faux pas.
To co w jednych okolicznościach jest przejawem grzeczności, w innych może być arogancją lub faux pas.
Idzie ich trzech. Wielcy jak szafy, krokiem marynarskim, z gołymi klatami i głowami. Często w rytmie bitu (kiedyś z magnetofonu) z komórki. Czasem z piwem. Zadowoleni z życia, głośni, z daleka oznajmiają swoje panowanie na tych terenach.
Prosty język robi furorę. Firmy chcą mówić prosto do klienta, organizacje też chcą prosto – do podopiecznych, ofiarodawców i wolontariuszy. Instytucje państwowe do niedawna wolały mówić trudno. Aż się okazało, że proste mówienie odejmuje pracy. Nie trzeba powtarzać, tłumaczyć, umawiać. I to bez tracenia autorytetu. Czym jest prosty język?
Czyli „nie przejmuj się”, „nic się nie stało”, „nie ma problemu”. Ale mówimy tak tylko wtedy, gdy sprawa lub problem, których nie ma, są potencjalnie nasze.
Raczej rozkaz niż prośba. Polecenie zamiast pytania. O podziękowaniach i innych miłych słówkach możemy zapomnieć. Czy w naszej rodzinnej grzeczności wobec bliskich jesteśmy jak słoń w składzie porcelany?
W razie kręcenia nosem na poniższe – przypominam uprzejmie, że jeszcze sto lat temu grzeczność dla seniorów wyrażano na przykład przyklęknięciem przed nestorką rodu na powitanie. I całowaniem w dłoń/pierścień (tak, kobiety też). A może i dziś do babci i dziadka zwracacie się w trzeciej osobie?
Kiedy świąteczne życzenia dla mało znanych albo nielubianych osób „wychodzą nam” średnio serdeczne, rzadko się tym przejmujemy. Ale jak to jest, że nawet przy tych, którym gwiazdkę z nieba byśmy dali, „wymknie nam się” czasem coś, co przez lata odbija się potem towarzyską czkawką? I nam, i obdarowanemu.
Czyli o tym, jak uprzejmie odmawiać krewnym i znajomym królika. Albo, jeżeli już godzimy się na wolontariat – jak to zrobić asertywnie.
Porywam się z motyką na słońce. Bo opasłe tomy o negocjacjach powstawały i powstawać będą póki ludzkość trwa i komunikuje się. A ja tu w 10 punktach…