Unikasz stereotypów? Super.

grzecznosciowe-stereotypy

A jak ci się to udaje?

„Wydawał się taki wykształcony, a zachować się nie umie”, „Przecież widać, że burak, jeździ BMW”, „Zwykły kurier, a taki kulturalny!”, „To jedynak, wiadomo: kindersztuby zabrakło”, „Warszawka. Czego się spodziewałeś?”, „O, przepuszczasz pieszych? Dziwne, kobiety zwykle tego nie robią”, „Niby ze wsi, a jakie maniery!”, „Taki młody, a dżentelmen, przecież to gatunek na wymarciu”.

Fuj, stereotyp

Czemu tak łatwo nam się cisną na usta tego typu słowa? „Stereotypy oczywiście” – mówimy i, jeżeli rościmy pretensje do samoświadomości, od razu mamy gotowe nastawienie do osoby, której zdarzyło się rzucić jedną z powyższych kwestii. Bo ‘stereotyp’ to w powszechnym rozumieniu coś „ble”. Uproszczenie, spłaszczenie, sprowadzenie do najniższego wspólnego mianownika. Niefajnie jest myśleć i opisywać stereotypami. Generalizacja, wrzucanie do jednego worka, etykietowanie, traktowanie wszystkich jedną miarą, niedostrzeganie, że każda sytuacja jest inna… Ludzie myślący i inteligentni w stereotypy nie wierzą – że tak sobie pozwolę stereotypem rzucić.

Stereotyp budzi rzeczywiście negatywne skojarzenia w naszym języku i kulturze, bo jednoznacznie przywodzi na myśl zestawy cech związane ze stygmatyzowaniem, wytykaniem palcem, prześladowaniami. Już pobieżna analiza języka podpowiada, jak brzydko się stereotypami posługujemy w zakresie popularnych związków frazeologicznych: „ocyganił nas”, „żydzi grosza”.

Jak daleko jest od myśli do działania?

Czemu na stereotypy reagujemy sprzeciwem lub co najmniej podchodzimy do nich podejrzliwie? Ponieważ kojarzą nam się silnie z zachowaniami nieakceptowanymi społecznie lub niepoprawnymi politycznie. Świadomie lub nie, dostrzegamy bliski związek między stereotypowym postrzeganiem ludzi lub sytuacji i silną reakcją otoczenia na nie. Postrzegamy stereotypy (umówmy się tylko: przy głębszej refleksji oczywiście, nie podczas żartów przy piwie) jako pretekst do dyskryminacji, na przykład na tle rasowym, religijnym czy narodowym. Widzimy prostą drogę, prowadzącą od powszechnie znanych dowcipów o blondynkach do traktowania kobiet o takim kolorze włosów pobłażliwie i „z góry”. Mamy doświadczenia z niechętną postawą wobec przedstawicieli naszego narodu, które blisko wiążą się w naszej świadomości z przekonaniem o tym, że „Polacy to złodzieje”. Mamy wreszcie smutne, historyczne doświadczenia, związane ze stereotypowym przypisywaniem mniej lub bardziej wydumanych cech wszystkim przedstawicielom danego narodu, co doprowadzało do etnocydu.

Tymczasem, zachowując zdrową dozę uwagi na zjawisko stereotypizacji, warto wiedzieć, że stereotyp to jeszcze nie uprzedzenie, a tym bardziej nie: agresja i nieakceptowane społecznie zachowanie.

Krótko o postawie

Nasz sposób reagowania na zachowania, sytuacje i wydarzenia, będący odzwierciedleniem naszych poglądów i przekonań, nazywa się w psychologii społecznej postawą. Według większości badaczy postawa składa się z trzech komponentów:

– poznawczego (opinia, wiedza, przekonania)

– afektywnego (ocena)

– behawioralnego (zachowanie)

Łatwo stwierdzić, że myślenie stereotypowe będzie przejawem pierwszego komponentu, poznawczego. Na stereotypie może bazować nasza opinia („słyszałam, że Włosi są bardzo otwarci i serdeczni, choć sama nigdy żadnego nie poznałam”), przekonania („nie zatrudniłabym jej od opieki nad dzieckiem, to Cyganka”), jak i wiedza, szczególnie tzw. obiegowa lub potoczna („są trzy stany skupienia materii”; „w Układzie Słonecznym mamy dziewięć planet”).

Aspekt afektywny naszej postawy to, oparta na wiedzy lub przekonaniach (w tym wypadku na stereotypie) ocena osoby, zjawiska lub sytuacji. Tym, co często budzi czujność w związku ze stereotypem, jest de facto uprzedzenie, czyli nasza ocena, oparta na stereotypowym myśleniu, zdecydowanie częściej negatywna niż pozytywna. Wprawdzie ocena Włochów z pierwszego przykładu wydaje się zdecydowanie pozytywna, jednak większość, tak jak wspomnianą Cygankę, wartościujemy już zdecydowanie ujemnie. Nie znaczy to jednak, że podejmujemy w związku z naszą oceną jakieś działanie. Negatywnie kojarzą nam się Cyganie, bo „kradną dzieci i oszukują”, Rosjanie, bo „są wiecznie pijani”, Grecy, bo „są leniwi” i Angielki, bo „brzydkie”. Póki jednak te oceny pozostają w sferze naszych przemyśleń lub wewnętrznych przekonań – stanowią wyłącznie aspekt afektywny, czyli emocjonalny. Są nasze, wewnętrzne i nawet bliskie otoczenie może nie mieć o nich pojęcia.

Co innego, gdy te nasze oceny wyrażamy wobec innych, choćby w formie „nieszkodliwej”, dowcipnej anegdoty w rozmowie ze znajomymi. To już jest działanie, a więc kolejny aspekt postawy: behawioralny. Podobnie jak w poprzednich komponentach, zachowanie również może być zróżnicowane. Od „zwykłego mówienia” poprzez agresję słowną, zaczepki, aż po przemoc fizyczną lub zbrodnię. W odniesieniu do stereotypowego myślenia i wykształconego na jego podstawie uprzedzenia, jest to dyskryminacja.

Ważne narzędzie poznawcze

Wiecie już, mam nadzieję, dlaczego powinny nas niepokoić: dyskryminacja i uprzedzenia, a nie sam stereotyp (choć i ten warto uważnie obserwować). Wróćmy jednak do niego. Abstrahując od negatywnych skojarzeń z nim związanych, stereotyp żyje na co dzień w każdym z nas, choć nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę.

Stereotyp jest narzędziem poznawczym ludzkiego umysłu, potrzebnym, porządkującym i usprawniającym jego działanie. Jest to schemat poznawczy, pozwalający oszczędzić czas i energię poznawczą, na przykład podczas kontaktu ze znaną już sytuacją czy zachowaniem. Spotykając osobę, pełniącą określoną funkcję, możemy się spodziewać po niej konkretnego zachowania. Nawet jeżeli będzie ono spontaniczne i mało przewidywalne, to zmieści się to w ramach naszych oczekiwań. Weźmy takiego policjanta. Nie wywoła specjalnego zdziwienia, jeżeli będąc na służbie, w mundurze, rozpocznie pościg na zatłoczonej ulicy. Oczywiście jest to sytuacja stosunkowo rzadka i z tego powodu wzbudzi nasze zainteresowanie. Będzie ono jednak, podobnie jak doznany szok, dużo mniejsze, niż gdyby to trzylatek na ulicy wyciągnął broń i rozpoczął pościg. Wszystko dlatego, że do stereotypu policjanta w naszym umyśle przypisane jest potencjalne użycie, a na pewno posiadanie broni i pościg. Do stereotypu trzylatka – nie. Przez co taki widok może wzbudzić w nas strach, szok, a nawet sparaliżować nasze reakcje i upośledzić percepcję.

Stereotypowe postrzeganie chroni nas w tym wypadku od doświadczania negatywnych emocji, od nadmiernego wysiłku intelektualnego i niepotrzebnego wydatkowania energii poznawczej. Nie musimy zastanawiać się „kim jest ten facet w mundurze?”, „czy i do mnie będzie celował?”, „powinienem się ukryć?”, „czy pomóc mu?”, „dlaczego on to robi?”. W zamian możemy skupić się na tym, co podpowiada nam stereotypowe myślenie o pracy policjanta: o usunięciu się z miejsca pościgu i tym samym nieutrudnianiu zadania przedstawicielowi służb mundurowych.

Stereotypy są wszędzie

Stereotypami posługujemy się na co dzień, w każdej niemal sytuacji, czy to codziennej, czy niespotykanej. W każdej chwili życia korzystamy ze zgromadzonej wcześniej wiedzy i doświadczeń, a stereotyp jest niczym innym, jak ich uogólnieniem i wyabstrachowaniem. Ułatwiamy sobie w ten sposób zrozumienie tego, co się dzieje. Otrzymujemy dostęp do wachlarza akceptowanych społecznie i potencjalnie skutecznych reakcji w danych okolicznościach. Dzięki stereotypom skraca się czas naszego dostępu do wcześniej nabytej wiedzy. Zwiększa się nasza efektywność i szybkość działania. Rośnie nasze bezpieczeństwo i szansa na pochwycenie ulotnej okazji. To dlatego warto stereotypu nie stereotypizować. Docenić go jako silnego sprzymierzeńca i cenne narzędzie poznawcze. Ale i być świadomym jego funkcjonowania i władać nim zgodnie z zamierzeniami, aby służył nam, a nie dawał podstawę do wykształcenia uprzedzeń lub niesprawiedliwie złej oceny kogoś lub czegoś.

Grzecznościowe stereotypy

Tak jak w każdej dziedzinie życia, tak i w zakresie uprzejmości posługujemy się stereotypami. O kilku była już mowa na samym początku. A tak w ogóle nasze postrzeganie grzeczności i kultury oparte jest w dużej mierze na myśleniu stereotypowym. Weźmy choćby podstawowe uogólnienie: że kulturę człowieka można streścić w trzech słowach: „proszę, dziękuję, przepraszam”. A to oczywiście spore uproszczenie. Bo można te słowa rzetelnie stosować i… demonstrować jednocześnie złe wychowanie. Można ich też nie używać, i uchodzić za najbardziej kulturalną osobę w świecie.

Stereotypowo wizualizujemy sobie też wykwintne maniery. Ręka do góry, komu po przeczytaniu tego określenia, nie przyszło na myśl coś w rodzaju eleganckiego spożywania ślimaków czy rozłożystego dworskiego ukłonu. A etykieta biznesowa? Wizytówka, krawat i elegancki długopis chyba wystarczą? To jest to, z czym zdarza mi się spierać przy projektowaniu szkoleń z etykiety biznesowej. No nazywa się to, jak nazywa i niewiele możemy na to poradzić. Ale czy to od razu znaczy, że mamy startować z wysokiego C? Uczyć przedstawicieli lokalnej firmy z Piaseczna jedzenia pałeczkami w czasie biznesowego lunchu z Azjatami? Oczywiście, że tak, jeżeli utrzymują kontakty handlowe na przykład z Państwem Środka. Ale jeżeli prowadzą sieć klubów malucha…?

Warto patrzeć szerzej

Etykieta biznesowa to także wiedza na temat odpowiedniego sposobu powitania w danej sytuacji. Umiejętność odruchowego sformułowania maila, który będzie uprzejmy i skuteczny. Zdolność do przeciwstawienia się biurowym intrygom tak, żeby nikogo niepotrzebnie nie urazić. Wybrnięcie z twarzą i humorem z sytuacji, w której nasza prezentacja się wysypała, a z pamięci nie mamy za bardzo jak przytoczyć danych o KPI najnowszej kampanii.

Do tego etykieta obejmuje nie tylko życie zawodowe. Także prywatne, towarzyskie, hobbystyczne. Jest wszędzie po prostu! Bo zawsze jest dobrze wiedzieć, jak się zachować i czuć się z tego powodu swobodnie. W każdej sytuacji.

I tak, jak namawiam serdecznie, aby o uprzejmości i etykiecie myśleć szerzej, tak polecam też szerzej otworzyć oczy i umysły na innych ludzi. Jasne, z tymi kierowcami BMW rzeczywiście coś jest na rzeczy (co za szczęście, że M. swoje sprzedał), podobnie jak z przedstawicielami warszawki, ale… weźmy na te stereotypy poprawkę. Traktujmy je trochę jak baśnie: na pewno mają w sobie ziarnko prawdy, bo skądś się przecież wzięły. Ale nie oznacza to automatycznie, że są prawdziwe. A tym bardziej, że wolno nam na podstawie pozorów i powierzchownych ocen, sądzić o kulturze i poziomie innych ludzi. Takie nieosądzanie, btw, to jedna z niezaprzeczalnych cech ludzi dobrze wychowanych. Zainwestujcie w nią. Daje naprawdę wysoki poziom zwrotu.

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Follow by Email
Facebook
Facebook
LinkedIn