Podstępne słówka
Uwielbiam publiczne przeprosiny. Głównie dlatego, że można je do woli analizować, podziwiać albo krytykować. Tym razem jednak perełka jest perełką z innego powodu.
Uwielbiam publiczne przeprosiny. Głównie dlatego, że można je do woli analizować, podziwiać albo krytykować. Tym razem jednak perełka jest perełką z innego powodu.
Czyli jak w kilku słowach zaprezentować jednocześnie: niekompetencję, narzekactwo i brak ogłady. Na szczeblu międzynarodowym.
To, jak zwracamy się do osób starszych, niepełnosprawnych, do tzw. grup zagrożonych wykluczeniem społecznym, ma znaczenie. Szczególnie, gdy „mówi” urząd, samorząd, władza lokalna.
Niestety, na studenckie początki nieco się z tymi poradami spóźniam. Ale coś mi podpowiada, że jeszcze sporo ludzi poznam w tym semestrze. Podobnie ma wielu wykładowców.
Ale to raczej nie dziwi. Nie od dziś wiadomo że kulturę polityczną mamy na poziomie średnio-niskim. Oto, co u mnie na podium po minionej kampanii:
Nieustraszeni. Niezłomni. Bezczelni. Jedyni tacy. Telemarketerzy.
Krótko, poprawnie i skutecznie. Kulturalnie – też nie zaszkodzi.