Nie bądź gapiem, to nie performance
O tym, dlaczego nie wypada się „gapić” i co możesz zrobić zamiast tego.
O tym, dlaczego nie wypada się „gapić” i co możesz zrobić zamiast tego.
Trzymam kciuki (szczególnie za tych z Was na wolnym końcu drabiny), aby sposób na kulturalną krytykę okazał się tak prosty do wdrożenia, jak policzenie do piętnastu.
Zobacz, jakie zachowania dyskredytują Cię jako profesjonalistę i człowieka z klasą.
A tak, są takie. I to do policzenia na palcach obu rąk. To wcale nie tysiące szczegółowych zaleceń, jak siadać, jeść ślimaki i kto pierwszy wyciąga rękę. One dopiero wynikają z tych podstawowych zasad polskiej (i nie tylko) grzeczności. Warto je poznać, bo mocno ułatwiają nabycie tego, co można by nazwać „grzecznościową intuicją”.
Wysiedziało się trochę tych godzin w boksie, albo i bez. Twarzą w twarz, oddechem w oddech, ekranem w ekran. A to dopiero początek.
Jeżeli jadacie „na mieście”, umawiacie się na kawę w kawiarni, a nawet jeśli tylko bywacie na weselach, chrzcinach i komuniach – na pewno macie swoje typy. Dzielę się moimi:
Jak łatwo (i w jakże złym tonie) jest poprawiać tych, nad którymi górujemy. Nie łudźmy się: tylko tym, że uczymy się języka od dziesięcioleci, podczas gdy oni – od tygodni.
Czyli nieco o poszanowaniu granic własnych i cudzych, a przy okazji o dobrych manierach przy jedzeniu.
I nie, nie chodzi o to, by na kilometr „śmierdzieć forsą”.